Jest to sprawdzony projekt znakomitego manipulatora dotykowego, używanego przez
wielu telegrafistów na całym świecie. Jego zalety zauważą szczególnie operatorzy QRQ, pozwala on bowiem zaoszczędzić czas zużywany na naciskanie dźwigni, chociaż lekkość i komfort nadawania docenią zapewne wszyscy nadawcy. Uważam, że wypada on lepiej na tle innych tego typu urządzeń.
Schemat dostałem od Ryszarda SP9DBA, który dostał go od kolegi z Niemiec, autorem zaś pierwowzoru jest amerykański krótkofalowiec W8NUE. Schemat jest prosty i  opiera się na dwóch wzmacniaczach operacyjnych - LTC 1043 oraz LMC 6462, dwóch tranzystorach kluczujących i dosłownie kilku elementach dodatkowych.
To co jest istotne przy jego budowie to:
 -  dobranie odpowiednich elektrod na "dźwignie" - mogą to być jakieś płaskowniczki, najlepiej chromowane, gładkie, ewentualnie zaokrąglone na końcach, a nawet tak jak w moim przypadku klucze od starego zamka od drzwi ;)
 - zadbanie o to żeby przewody łączące piny 2 i 11 układu LTC 1043 z dźwigniami manipulatora były jak najkrótsze i prowadzone z dala od innych przewodów i masy (ale bez obawy, wystarczy kilka milimetrów)
 - można też dać dodatkowe kondensatory blokujące napięcie blisko samych pinów układów scalonych (piny 4,6 i 7 układu LTC 1043, oraz pin 8 LMC 6462), ale nie jest to konieczne, nic złego nie powinno się dziać
 - napięcie zasilania MUSI być stabilizowane, od tego zależy stałość czułości manipulatora

   D
okonałem małej zmiany w gałęzi potencjometru, którym regulujemy czułość. To ten element którym ustawiamy w jakim momencie zbliżenia palca do dźwigni lub jej dotknięcia następuje wygenerowanie znaku. Żeby zakres przestrajania był wygodny i mieścił się między skrajnymi położeniami potencjometru, zmniejszyłem jego wartość do 100k i dałem w szereg z nim rezystory o odpowiedniej wartości do masy, oraz plusa zasilania. Można je obliczyć mierząc napięcia na dźwigniach manipulatora i podstawiając prawo Ohma, lub  poprostu użyć omomierza i zmierzyć jakich rezystancji potrzeba, żeby uzyskać zadowalający nas zakres. Na moim schemacie (Rys. 2) zostały też usunięte trymery symetrii, a rezystory dobrane do napięcia 9V. Jednak po pewnym czasie zauważyłem, że skóra na kciuku jest najprawdopodobniej u mnie grubsza i czułość na elektrodzie odpowiedzialnej za kropki jest trochę mniejsza niż na drugiej elektrodzie. Dodałem więc kondensator 2 pF (dwa połączone równolegle o wartości 1 pF) od "dźwigni kropek" do masy, przez co symetria wyrównała się. Naturalnie można nic nie zmieniać i zostać przy wersji pierwotnej, co zresztą polecam przy pierwszym uruchomieniu manipulatora.


Rys. 1



Rys. 2

Jeden z pierwszych egzemplarzy manipulatora zbudowałem dosłownie z tego co było pod ręką ;)
Jako obudowa posłużyło pudełko po kremie Bambino i stara płyta CD. Elektrody to dwa guziki pokryte farbą metalizującą, po środku widać pokrętło potencjometru czułości:





Działa też nie najgorzej...
Link do filmu

Układ jest na tyle prosty, że można go zmontować na płytce uniwersalnej, a nawet stykowej.
Poniżej zdjęcie PCB do termotransferu (ok. 60.5mm x 47mm). Należy dać zworkę i połączyć dwa pola mas wypełnione czarnym kolorem (to w środku i to na obrzeżach płytki):





Powrót na stronę główną